László Tolcsvay , urodzony jako László Tolcsvay Nagy (Budapeszt, 24 czerwca 1950) to węgierski muzyk, piosenkarz, kompozytor i performer, laureat Nagrody Kossutha i Nagrody Ferenca Erkela . Jego żoną jest artystka Zsuzsa Péreli , która również zdobyła Nagrodę Kossutha i Nagrodę Artysty Narodu , a jego bratem jest Béla Tolcsvay , muzyk, laureat Nagrody Kossutha.
W trakcie swojej aktywnej kariery muzyk, znany przede wszystkim jako twórca opery rockowej i kompozytor, był jedną z najwybitniejszych osobowości pokolenia beatników lat sześćdziesiątych. Oprócz nauki muzyki klasycznej, grał w zespołach beatowych i komponował utwory już w wieku szesnastu lat. Był jednym z założycieli Tria Tolcsvay. Zyskał rozgłos w 1968 roku, wygrywając telewizyjny talent show Ki mit tud. Ich zespół był jednym z pierwszych, którzy połączyli elementy muzyki rockowej z węgierską muzyką ludową, otwierając tym samym nową drogę dla węgierskiej muzyki pop.
W 1973 roku skomponował późniejszą, legendarną oprawę muzyczną do poematu Sándora Petőfiego „Pieśń narodowa ”, która stała się swoistym hymnem dla jego pokolenia, a nawet młodszych pokoleń. Również od 1973 roku został członkiem i kompozytorem zespołu Fonográf , a jako członek zespołu brał udział w nagraniu ponad dziesięciu płyt. Dzięki jego zaangażowaniu zespół stał się jednym z najpopularniejszych zespołów w Europie Wschodniej w latach 70. Występowali również na scenach i w programach telewizyjnych w Holandii , Belgii i Niemczech . Oprócz piosenek, które pisał dla zespołów (Elsőtramos, Jöjj kedvesem), przez długi czas pisał także piosenki dla Zsuzsy Koncz , Judit Halász i innych. Jego twórczość zachowała się na prawie stu legendarnych już płytach LP .
W 1987 roku skomponował swoje monumentalne dzieło, „Mszę węgierską”, łączącą tradycje muzyki ludowej, klasycznej i rockowej. „Msza węgierska” ma również symboliczną formę: występują w niej wybitne postacie świata rocka, śpiewacy operowi, współczesny zespół perkusyjny, grający razem z muzykami ludowymi, beatnikami i stuosobowym chórem.
Wśród jego najważniejszych dzieł scenicznych jest Doctor Herz ( z Péterem Müllerem i Jánosem Bródym ), który był hitem w Madách Theatre przez dziesięć lat . Musical ten został również zaprezentowany w Anglii w 1991 roku przez Royal Exchange Theatre w Manchesterze z angielską obsadą. The Gospel of Mary ( z Péterem Müllerem i Péterem Müllerem z Siámem ) również miał premierę w Madách Theatre w Wielkanoc 1991 roku. Został przetłumaczony na kilka języków i zachwycił ludzi od Bratysławy po Brno , przez Niemcy, Austrię, Szwajcarię i Włochy po Amerykę.
Musical God's Money , oparty na Opowieści wigilijnej Dickensa ( z Péterem Müllerem i Péterem Müllerem z Siámem ), był wystawiany w Madách Theatre przez trzynaście lat od 1995 roku i był prezentowany w licznych węgierskich teatrach prowincjonalnych. Ponadto spektakl odbywał tournée po Austrii, Niemczech i Szwajcarii każdego grudnia przez dziesięć lat. Od 2015 roku spektakl wystawiany jest również przez Teatr Operetki w Budapeszcie .
W sylwestra 1999 roku Teatr Madách wystawił sztukę pieśniarską "Oblężenie Bisztercy" , libretto sztuki ponownie napisali Péter Müller i Péter Sziámi Müller.
W 1992 roku skomponował oratorium zatytułowane "Testamentom" do wierszy Istvána Belli , będące aranżacją węgierskiej tragedii "Don na orkiestrę symfoniczną i chór męski".
W 1994 roku Balet Győr zaprezentował jego dramat taneczny „Babel” , a w 2002 roku balet „Eternal Circles” . Wiersze do tego ostatniego utworu napisał János Bródy, a Barbara Bombicz była choreografką obu dzieł.
W 2003 roku skomponował "Fantazję Rakoczego" , którą wykonano w Instytucie Węgierskim w Paryżu . Utwór ten wykonano również w Akademii Węgierskiej w Rzymie w 2004 roku oraz w Koszycach i Brukseli w 2005 roku.
W 2006 roku skomponował kantatę zatytułowaną "Zdanie o wolności" do wiersza Jánosa Bródyego, która została zaprezentowana w Pałacu Sztuki w Narodowej Sali Koncertowej im. Béli Bartóka z okazji 50. rocznicy rewolucji z 1956 roku.
W 2013 roku Budapeszteński Teatr Operetki zaprezentował baśniowy musical „Józsiás pogromca diabła ” na podstawie baśni Árona Tamásiego z wierszami Tamása Bori .
W 2015 roku w Teatrze Csiky Gergely w Kaposvár zaprezentowano musical "Czerwony i Czarny" na podstawie powieści Stendhala (reż. Pétera Sziámi Müllera) .
Podczas gdy autorski duet Szörényi–Bródy był zajęty tworzeniem "István, a király" w 1983 roku , László Tolcsvay napisał i oczywiście nagrał swoją pierwszą solową płytę z udziałem zespołu Fonográf , zatytułowaną "Várd ki az idot" . I ją poniżej, przedstawiam
Zespół Fonográf działał wówczas głównie jako „zespół akompaniujący”: nagrywał muzyczne podstawy solowych albumów Szörényiego i Bródyego , brał udział w nagraniach płyt Judit Halász (niektórzy członkowie zespołu występowali także na jej koncertach), a także wykonywał utwory rock opery "István, a kiraly (Stephem The King)" .Nie ma wątpliwości, że jeśli chodzi o twórczość autorską, „największym hitem” tego okresu była rock opera Levente Szörényiego i Jánosa Bródyego. W cieniu tej twórczości mamy tendencję do zapominania o László Tolcsvaya, który po drodze stał się równie wartościowym autorem (i, jak dowodzi ten album, także wykonawcą).
Album otwiera utwór „Jöjj el” , którego wstęp natychmiast nawiązuje do początków kariery braci Tolcsvay: Béla Tolcsvay gra folkowy motyw przewodni na 12-strunowej gitarze, po czym utwór przekształca się w nowoczesną, wysokiej jakości muzykę pop. Zwrotki toczą się melodyjnie, a w mocnych refrenach słychać charakterystyczny wokal László Tolcsvaya, który wszystkie utwory nagrał sam. Oprócz 12-strunowej gitary Béli Tolcsvaya, w przejściach bierze udział również gitara basowa Szabolcsa Szörényiego , a gitara solowa Mihály'ego Móricza jest istotnym elementem. Syntezatory dyskretnie zagłuszają brzmienie, na szczęście wskazując jedynie na trendy lat osiemdziesiątych.
Mistrzowsko skomponowana i wykonana piosenka jest w całości utworem pop najwyższej jakości, którego przekaz i ton wciąż czekają na ponowne dopracowanie przez kogoś z branży i z wyczuciem.
„Przytul mnie, abym poczuł wieczność.
Przytul mnie, abym dotarł do nieba.
Przytul mnie, abym cieszył się cierpieniem.
Przytul mnie, abym dotarł…”
Utwór "Macsó Dal" rozpoczyna się tykaniem automatu perkusyjnego, co jest niewątpliwie znakiem rozpoznawczym 1983 roku. (Ponadto, klimat programu perkusyjnego nieco przypomina hit Tria z 1981 roku, „Da Da Da ”). Na szczęście wkrótce pojawiają się gustowne partie fortepianowe László Tolcsvaya i bezprogowa gitara basowa, którym towarzyszy Tamás Tóth z ekscytującymi, krótkimi nutami. Pojawiają się organy Hammonda, a surowe gitarowe dekoracje są również cenne, ale najbardziej ekscytujący jest śpiew: występ László Tolcsvaya idealnie pasuje do fundamentalnie bluesowego brzmienia utworu i błyskotliwego tekstu Bródy'ego:
„Tylko nie skacz, mały bachorze, bo łatwo się wściekam,
a wtedy uderzę cię tam, gdzie trzeba!
Więc bądź ostrożny, bo uderzysz się w głowę.
Mówię ci tylko, żebyś posłuchał:
Dopóki moje buty leżą na stole, nie bój się!
Dopóki mogę w każdej chwili powiedzieć „ostateczność”, nie bój się!”
Po pierwszym refrenie pojawia się Oszkár Németh, który na szczęście „uświadamia sobie” monotonny automat perkusyjny. Utwór się otwiera, a w refrenie pojawia się „pijany” męski chór, w którego liniach słychać błyskotliwe zdobienia saksofonu.
Progresja akordów w utworze „Várd ki az tímdő” jest luźna, a akompaniament Fonográfa odpowiednio lekki i szykowny, a ton lekko inspirowany Dire Straits . Wokal László Tolcsvaya jest podwojony, a charakterystyczny wokal Fonográfa słychać w refrenach. Utwór jest również wypełniony namiętnym solo na gitarze Mihály'ego Móricza, ale sercem utworu jest optymistyczny tekst Jánosa Bródy'ego:
„Nadejdzie czas, kiedy przestrzeń znów zakwitnie,
Nadejdzie czas, kiedy ci, którzy się boją, zostaną uwolnieni.
Nadejdzie czas, kiedy ptak niepokoju zamilknie,
Nadejdzie czas, kiedy pieśń radości życia pofrunie.
Czekaj na ten czas i nie mów, że nie warto.
Czekaj na ten czas, bo nadejdzie ten dzień, a w twojej duszy zapanuje spokój”.
Akompaniament do utworu „Víziváros” brzmi nieco wyprzedzająco. Rytmiczny fundament prowadzi porywający, dźwięczny werbel Oszkára Németha, do którego idealnie pasuje partia fortepianu László Tolcsvaya. Słychać również delikatne przeplatanie się gitar akustycznych, ale ostatnie słowo należy do bezprogowej gitary basowej Tamása Tótha. Ta partia jest zwiewna, ale definiuje muzykę swoimi akcentami i w odpowiednich miejscach dodaje utworowi napięcia i emocji. Partia solowa tym razem należy do saksofonów, a wykonanie i nagranie tej sekcji są również doskonałe! Nostalgiczne teksty o miejscu urodzenia kompozytora i mieście, w którym spędził młodość, są oczywiście dziełem Jánosa Bródyego:
„Gdzie jest ta stara namiętność,
Gdzie jest ta gwiaździsta noc,
To jest ta ulica, to jest ten plac,
To jest ta ulica, to jest ten plac...
Może gdzie indziej byłoby dobrze,
Może gdzie indziej byłoby pięknie,
Ale w wielkim świecie nie ma
dla mnie miejsca, w którym czułbym się jak
w domu...”
"Jó hajó az ágyunk” to cudownie zbalansowany utwór, którego rytmiczność jest również niezwykle interesująca: dzięki grze na perkusji Oszkára Németha i stłumionej gitarze rytmicznej brzmienie nabiera lekko reggae'owego charakteru. Pomysłowy utwór toczy się łagodnie, a styl śpiewania László Tolcsvaya jest do tego dostosowany. Refreny rozwijają się wraz z kilkoma refrenami, ale napięcie oferowane przez progresję akordów nie jest w pełni rozwinięte.
Syntezatory również odgrywają tu bardziej dominującą rolę, a nawet egzotycznie brzmiące solo na steel drum, naśladowane w środku utworu, jest doskonałe. Tekst Jánosa Bródy'ego jest niezwykle dowcipny, ponieważ ujawnia, że kochankowie w utworze nie „żeglują” po morzu, ale w cieple swojego domu, pod gigantycznym plakatem ściennym, który był wówczas powszechny i modny:
„Niebo ciemnieje, ale obok mnie świecą jasne gwiazdy,
Twoje oczy świecą nawet przez chmury,
Chodź, obejmij mnie, polecimy nad bezkresną wodą,
Ocean jest wielki, ale popłynę z tobą przez plakat.”
Zamykający album utwór, "Visszavárlak", to typowa kompozycja z repertuaru Tolcsvay. Tematem tekstu jest rozstanie, które János Bródy znakomicie ujął w formie wiersza. Zwrotki są ciche i łagodne, idealnie pasują do jego tekstu, a wokal, oddający rozpaczliwy stan umysłu bohatera - rozbrzmiewa w dużej przestrzeni.
Akompaniament zespołu jest precyzyjny, podobnie jak chór, który jest perfekcyjnie przemyślanym i wykonanym utworem. Oprócz gitar akustycznych, duży nacisk położono również na syntezator i gitarę elektryczną z efektem chóralnym, o typowym dla lat osiemdziesiątych brzmieniu.
Po drugim refrenie muzyka całkowicie się uspokaja. Za sprawą syntezatorów i gitar akustycznych, rozbrzmiewa piękny fragment, który powraca do orkiestrowej kody utworu dzięki akcentom stopy Oszkára Németha. Koda opiera się na kilku akordach syntezatora, do których wkrótce dołącza narastająca melodia, w którą wciela się również gitara. To dłuższe zakończenie przypomina nieco zakończenie utworu „ Hey, Jude ” Beatlesów … Jednak tutaj, po wyciszeniu orkiestry, pozostają dźwięki syntezatora László Tolcsvaya, które zamykają kompozycję, a właściwie cały album.
Album László Tolcsvaya „ Várd ki az ídot” do dziś pozostaje wybitnym dziełem w historii węgierskiej muzyki pop. Dziwne, że pierwszy solowy album kompozytora ukazał się dopiero w 1983 roku, bo László Tolcsvay zasługiwał na solowy album znacznie wcześniej.
Teksty piosenek i wykonanie materiału muzycznego na albumie stoją na wysokim poziomie, co czyni ten LP „przekraczającym przestrzeń i czas”. Jeśli dodamy, że teksty Jánosa Bródy'ego są skierowane do osób po trzydziestce (i oczywiście do tych po trzydziestce), to album zdecydowanie zasługuje na miejsce na półce każdego poważnego kolekcjonera płyt i konesera muzyki.
Jednak w obliczu 'Istvána , i király" i wydanej rok później płyty fonograficznej "Jelenkor" zespołu Fonograf , to arcydzieło młodszego brata Tolcsvay zostało całkowicie zapomniane. Od marca 2025 roku te znakomite kompozycje są wreszcie dostępne także płytach CD!


Prześlij komentarz