Zac Brown Band kocha i straszy. Recenzja

 


Zac Brown Band to amerykański zespół country z siedzibą w Atlancie w stanie Georgia . W jego skład wchodzą: Zac Brown (wokal, gitara), Jimmy De Martini ( skrzypce , wokal), John Driskell Hopkins (gitara basowa, gitara, gitara barytonowa , banjo , ukulele , kontrabas , wokal), Coy Bowles (gitara, instrumenty klawiszowe), Chris Fryar (perkusja), Clay Cook (gitara, instrumenty klawiszowe, mandolina , gitara hawajska , wokal), Matt Mangano (gitara basowa), Daniel de los Reyes (instrumenty perkusyjne) i Caroline Jones (gitara, instrumenty klawiszowe, harmonijka, wokal).

"Love & Fear" to ósmy album studyjny. Został wydany 5 grudnia 2025 roku przez Master of None. Jest to ich pierwszy album od czterech lat, na którym pojawiają się goście Snoop Dogg , Dolly Parton i Marcus King. Był to również album o najniższych wynikach w ich karierze, nie znalazł się na liście Billboard 200 .

Zbudowany wokół motywów odporności, dualizmu i introspekcji, „Love & Fear” eksploruje wzajemne oddziaływanie światła i cienia – to, co Zac Brown nazywa „wzlotami, upadkami i wszystkim, co pomiędzy”. 

Album łączy charakterystyczne harmonie zespołu, muskularną muzykalność i odnowiony twórczy zapał, gdy poruszają się wokół więzi, straty, rozwoju i akceptacji. 

Grupa staje się pierwszym zespołem country, który wystąpił na nowatorskim festiwalu Sphere w Las Vegas, rozpoczynając serię wyprzedanych koncertów. „Love & Fear” brzmi mniej jak nowe wydawnictwo, a bardziej jak ostateczne oświadczenie zespołu wkraczającego w jedną z najbardziej fascynujących er w swojej karierze. „Love & Fear” bez wahania przywraca charakterystyczne ciepło, dowcip i melodyjną swobodę, które cenią sobie wieloletni fani. Utwór otwierający, „I Ain’t Worried About It”, pojawia się niczym pocztówka z nasłonecznionych początków zespołu – lekki, przesiąknięty plażą hymn, w którym Brown ignoruje hałas życia z bezkompromisową szczerością kogoś, kto naprawdę „ma wszystko gdzieś”. Skrzypce tańczą, melodie płyną, a przesłanie – „wszystko, co się liczy, to miłość, miłość, miłość” – ląduje z urokiem „Toes” lub „Jump Right In”. To natychmiastowe przypomnienie, jak łatwo ten zespół potrafi uciec od codzienności, nie tracąc przy tym muzycznej głębi.

Komentarze

Nowsza Starsza