Elizabeth Cook zaprasza na film o sobie i prezentuje nowy album "Great Television"

Elizabeth Cook (ur. 18 lipca 1972 r.) to amerykańska piosenkarka country pochodząca z Florydy. Od czasu swojego debiutu 17 marca 2000 roku wystąpiła na scenie Grand Ole Opry ponad 400 razy, mimo że nie należy do grona stałych członków tego programu. Cook – „córka piosenkarki country i bimbrownika, który grał na kontrabasie w więziennym zespole” - była „praktycznie nieznana szerokiej publiczności” przed swoim debiutanckim występem w programie „Late Show with David Letterman” w czerwcu 2012 roku. Dziennik „The New York Times” określił ją mianem „wyrazistej i zaskakującej piosenkarki country” oraz „niebanalnej tradycjonalistki”.

Minęło sporo czasu, odkąd ostatnio słyszeliśmy o Elizabeth Cook. Teraz, sześć lat po wydaniu poprzedniego krążka „Aftermath” (2020), artystka powraca z ósmym albumem studyjnym – „Great Television”,  który stanowi niezwykle mile widziany prezent. Premiera płyty, która miała miejsce 14 sierpnia, zbiega się w czasie z debiutem na platformach streamingowych filmu „The Easy Kind”, dokumentującego artystyczną drogę Cook - od początków kariery, gdy występowała z zespołem swoich rodziców, aż po dzień dzisiejszy. Zarówno album, jak i film ukazują życie oraz twórczość artystki, której celem jest szczere, pozbawione upiększeń opowiedzenie własnej historii oraz losów ludzi z jej otoczenia; to opowieść pełna emocjonalnej głębi, traktująca w jak najbardziej bezpośredni sposób o stracie, tęsknocie, nadziei i miłości.

Album „Great Television”, wyprodukowany przez Shootera Jenningsa i nagrany z udziałem zespołu koncertowego Cook, czerpie zarówno z osobistych doświadczeń artystki, jak i z historii barwnych postaci, tworząc dzieło jednocześnie introspektywne i będące zwierciadłem społeczeństwa. Tytuł płyty pochodzi z wersu otwierającego album songu, utrzymanego w melancholijnym nastroju utworu „Sunset Promenade” („Okazuje się, że huragany to świetna telewizja / Okazuje się, że wszystko, co mam w głowie, to więzienie”). Piosenka ta, wzbogacona o narastające partie instrumentów smyczkowych, stanowi idealny wstęp do dalszej części albumu – zarówno pod względem tekstowym, jak i muzycznym.

W dynamicznym utworze „Girls of Atomic City” Cook łączy country z solidnym, rockowym brzmieniem gitar i chwytliwym refrenem. Wykorzystuje tu historię kobiet pracujących – często niezauważenie – przy Projekcie Manhattan, by pokazać, że sytuacja osób pomijanych przez historię niewiele się zmieniła. Artystka sięga również do amerykańskiej przeszłości w filmowym w klimacie utworze „Thiokol Tripwire”, opowiadającym o wybuchu w zakładach chemicznych w Georgii w 1971 roku – jednym z niewielu miejsc, które zatrudniały wówczas czarnoskóre kobiety. Ten niezwykle emocjonalny utwór zyskuje jeszcze większą siłę wyrazu dzięki partiom smyczków, które stopniowo nabierają intensywności w miarę rozwoju kompozycji.

Choć na tej płycie Cook podchodzi do opowiadania historii z niespotykanym dotąd rozmachem łącząc różnorodne opowieści ludzi z różnych środowisk z dbałością o szczegóły godną powieściopisarza, nie boi się też czerpać inspiracji z własnego życia.

„Razorwire Wall”, kolejny utwór z rockowym zacięciem, opisuje sytuację odwożenia ukochanego do więzienia na krótki wyrok za nielegalną produkcję alkoholu (tzw. „moonshining”). Scenariusz ten wyraźnie nawiązuje do doświadczeń ojca artystki, który sam odbywał karę za podobne przewinienie. W tej jednej z najlepszych piosenek na płycie gościnnie występuje Evan Felker.

Innym wyróżniającym się punktem albumu jest utrzymany w wolniejszym tempie utwór „The Easy Kind” – duet z Wynonną Judd, który wydaje się skazany na sukces nie tylko jako stały element koncertów, ale także jako hit w barach karaoke w Nashville.

Album kończy się równie mocnym akcentem dzięki szybkiemu, pełnemu energii utworowi „Caldonia and the Love Convoy” oraz piosence „19th Nervous Breakdown”, która brzmi tak, jakby zespół The Monkees wykonywał cover utworu z nurtu outlaw country lat 70. Choć takie muzyczne połączenie może wydawać się nieoczywiste, utwór broni się dzięki swobodnemu urokowi, dostarczając czterech minut czystej, zaraźliwej radości. Artystka przerabia klasyczny utwór The Rolling Stones, przedstawiając go z perspektywy występującej w nim dziewczyny.

Na płycie „Great Television” Cook po raz kolejny udowadnia, że ​​niewielu twórców piosenek dorównuje jej umiejętności dostrzegania wdzięku, humoru i ludzkiego pierwiastka w postaciach często pomijanych przez historię. To album pełen niezapomnianych bohaterów i bogatych w szczegóły opowieści, a zarazem dzieło o największym ładunku emocjonalnym w jej dorobku od lat – przypomnienie, że jest ona jednym z najbardziej wyrazistych, a zarazem niedocenianych głosów Nashville.

 

Komentarze

Nowsza Starsza