"Lalka", co lalką nie do końca jest. Recenzja

"Lalka" na Netflixie - czy warto ją obejrzeć ? Otóż tylko jak się zna książkę i serial z Jerzym Kamasem w roli Wokulskiego z 1977 roku.
Żyjemy w bardzo słabych czasach gdy bylejakość jest ubierana w kolorowy anturaż i wciska się nam, że tak powinno być, że to jest prawdziwe a wszystko co było jest passe. Młodzi znowu to łykną bo nie znają historii, kontekstu, książki pewno nie przeczytali bo długa, nudna, do tego lektura szkolna. Rodzice czasu nie mieli, nie przypilnowali a skoro jest serial to po co czytać ?
Otóż ta współczesność negująca przeszłość absolutnie mnie odpycha, odrzuca a nawet boli. Wszystko co było jest niedobre, nieprawdziwe, oszukane ? A to co jest dzisiaj, jakie jest ?
"Lalka" Pawła Maślony jest zupełnie nową historią, która żyje własnym życiem a może bardziej dogorywa, jak dogorywa świat warszawskiej burżuazji przedstawiony w serialu.
Zresztą reżyser w jednym z wywiadów powiedział " (...) część zespołu uważała, że koniecznie trzeba ją zachować, bo wszyscy ją pamiętają. Tylko że ona nie pasowała do konstrukcji naszej historii. W takiej sytuacji logiczne było dla mnie z niej zrezygnować. Ważniejsze było to, czego potrzebował serial".
A w takiej sytuacji wszystko jest jasne, dekonstrukcjonizm zawsze jest w opozycji do fundamentalizmu. A tak postrzegam liczne dialogi "ubarwione" jakimiś dziwnymi czasem wulgaryzmami, scenarzyści na siłę wprowadzili nowomowę, zapominając i o poprawności języka i kompletnie oszpecając to co Bolesław Prus stworzył pierwotnie w 1887 roku.
Plastyczność scen, kostiumy, kolorystyka, barwne i różnorodne przedstawienie postaci, gra aktorska wielu z nich na czele z Schuchardtem, Drzymalską, Adamczykiem ( creme de la creme polskiego kina), Cielecką, Chojnackim czy Braciakiem byłoby krzywdzące gdybym ich krytykował. Poza tym dykcja, mimika, tembr ich głosu jakże piękny na tle polskiej bylejakości. Ot właśnie takie role chce się oglądać !!!
Ale ten serial niewiele ma wspólnego z książką, po co nabywać prawa do dzieła skończonego by je zmieniać, na siłę ulepszać, wywracać zastany porządek, po wielokroć odwracając do góry nogami ?
Niemniej mając w głowie klasykę, doskonale ją pamiętając ze wszelkimi niuansami, dobrze obejrzeć jest "Lalkę" A.D. 2026 bo jest w niej jedna zawsze atrakcyjna treść, człowiek - i jego zagmatwana psychika. Jego upadek, jego bezwzględność, jego utopijna wizja z akcentem na EGO. A miłość przeradzająca się w obsesję zawsze niszczy. Nie tylko nas samych.
Ponad sześć godzin przed telewizorem/ komórką/ komputerem, warte jest czasu dużo bardziej niż bezmyślne scrollowanie facebookowych treści.

1 Komentarze

  1. Pięknie napisane. Ja obejrzałam pierwszy odcinek wczoraj w nocy, dzisiaj czekają mnie kolejne. So far, so good.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza