„Nebudem se bát” to bezpośrednia rockowa płyta, która nie ogranicza się do jednego sposobu wyrazu. Koller po raz kolejny udowadnia, że nawet po dekadach obecności na scenie nie zadowala się jedynie rozpamiętywaniem przeszłości. Wciąż poszukuje nowych sposobów na łączenie swojego charakterystycznego głosu, gitarowej energii, elementów elektronicznych oraz jazzowych inspiracji z tekstami, które rzeczywiście mają coś do przekazania. W efekcie powstał album, który – choć może nie oferuje serii niekończących się przebojów – jest zdecydowanie wart przesłuchania, i to nie tylko raz.
To doprawdy niezwykłe, jak długo David Koller potrafi pozostać sobą, ani przez chwilę nie sprawiając wrażenia artysty, który jedynie odcina kupony od własnej przeszłości. Na „Nebudem se bát” jego muzyczny „odcisk palca” można rozpoznać w ciągu kilku sekund. Głos, sekcja rytmiczna, gitary, specyficzne napięcie oraz unikalna mieszanka przekory i melancholii, wszystko to wciąż tu jest. Tyle że tym razem elementy te zostały osadzone w znacznie bardziej zróżnicowanych ramach muzycznych.
Otwierający płytę utwór tytułowy, „Nebudem se bát”, to dokładnie taki wstęp, jakiego można by oczekiwać od Kollera. Kompozycja pulsuje rockową intensywnością, ma w sobie odpowiedni napęd i energię, przywołując ducha zarówno zespołu Lucie, jak i projektu Kollerband. To właśnie tutaj najwyraźniej słychać surową chemię między Kollerem a gitarzystą Michalem Pelantem. W refrenie pojawia się powtórzenie, które stopniowo narasta, prowadząc do klasycznego dla lat 90. motywu: „chcę, chcę, chcę / teraz, teraz, teraz”. To działa – być może właśnie dlatego, że Koller nie próbuje być wyrafinowany za wszelką cenę
Teksty Patrika Hartla to coś więcej niż tylko bezpośredni rockowy przekaz. Historia dwojga ludzi uwięzionych we własnych zobowiązaniach – pragnących zostawić wszystko za sobą – przybiera formę ucieczki wykraczającej poza rzeczywistość. Rakieta i odlot na inną planetę stanowią tu pewne wyolbrzymienie, będąc jednocześnie precyzyjną metaforą chęci rozpoczęcia życia od nowa. Pod tą romantyczną wizją ucieczki kryją się jednak wyrzuty sumienia, poczucie winy oraz świadomość konsekwencji.
W utworze „Únos” („Porwanie”) następuje zmiana nastroju. Gęsta linia basu Marka Minárika oraz niemal mechaniczna precyzja perkusji Adama Kollera budują napięcie, podczas gdy gitary Pelanta pozostają w dużej mierze w tle. Do brzmienia dołączają syntezatorowe tekstury, a wokal Kollera schodzi do niższego rejestru – momentami artysta niemal recytuje tekst. O ile utwór otwierający płytę ucieleśnia pragnienie ucieczki, o tyle „Únos” mierzy się z ceną takiej decyzji.
Kolejny utwór, „Kasa okusuje nehty” („Sejf obgryza paznokcie”), już samym tytułem wprowadza niepokój. Synkopy, subtelne zwroty rytmiczne oraz ostre, „gryzące” gitary doskonale oddają stan nieustannego napięcia. Koller ponownie porusza się tu w przestrzeni między rockiem a elektroniką, udowadniając, że nowoczesne brzmienie wcale nie musi oznaczać rezygnacji z własnego, wyrazistego stylu.
Następnie pojawia się „Mezi řádky” („Między wierszami”) – jeden z najbardziej intrygujących utworów na całym albumie. Koller odchodzi tu od swojego typowego, bezpośredniego rockowego brzmienia, robiąc miejsce dla chanson, jazzu i instrumentacji akustycznej. Współpraca ze Szidi Tobias wypada wyjątkowo naturalnie; jej charyzmatyczny głos stanowi przeciwwagę dla intensywności Kollera, nadając kompozycji niemal filmowy charakter.
Do gry włącza się również Al Di Meola. Jego udział to coś więcej niż tylko efektowny dodatek do listy gości, jego gitara akustyczna, wyróżniająca się charakterystyczną dla artysty precyzją rytmiczną i latynoamerykańską wrażliwością, autentycznie zmienia oblicze utworu. Koller udowadnia tym samym, że potrafi wyjść poza swoją rockową strefę komfortu, nie tracąc przy tym własnej tożsamości. „Mezi řádky” to dokładnie ten rodzaj eksperymentu, który ma sens na płycie utrzymanej w takim właśnie duchu.
Po tym muzycznym „skoku w bok” przychodzi czas na „Nech mě bejt” („Zostaw mnie w spokoju”), gdzie powracają gitary. Utwór wyróżnia się ostrym riffem, pulsującą linią basu oraz pełnym gniewu, momentami wręcz warczącym wokalem Kollera. Spokojne zwrotki prowadzą do wybuchowego refrenu, przywracając albumowi rockowy impet.
„Já byl možná úžasnej” („Może byłem niesamowity”) ukazuje nieco inne oblicze Kollera – mniej buntownicze, bardziej autoironiczne i refleksyjne. To utwór człowieka, który spogląda wstecz i przyznaje, że jego własna przeszłość być może wcale nie była tak niezwykła, jak kiedyś się wydawało. Pod względem muzycznym atmosfera staje się luźniejsza: gitary zyskują na melodyjności, a głos Kollera nabiera narracyjnego, opowiadającego charakteru.
Właśnie w tym momencie staje się jasne, że „Nebudem se bát” nie jest płytą definiowaną wyłącznie przez rockową energię. Utwory takie jak „Dobrý věci” są wyraźnie jaśniejsze, bardziej melodyjne i harmonijne. Chwytliwe partie gitarowe mogą przypaść do gustu nawet tym słuchaczom, którzy na co dzień nie sięgają po rock alternatywny. Jednocześnie nie mamy tu do czynienia z wykalkulowaną, schematyczną produkcją radiową, jakiej można by się spodziewać.
Szczególnie interesującym momentem jest utwór „Víc než slova”, w którym Koller pozostawia przestrzeń na melancholię i większą głębię emocjonalną. Trąbka Miroslava Hloucala nadaje kompozycji atmosferę rodem z kina noir. To jeden z tych momentów, w których album pokazuje swoje inne oblicze, zastępując napędową siłę klasycznego rocka napięciem, otwartą przestrzenią i subtelnym podejściem do nastroju.
Należy docenić fakt, że Koller nie próbuje jedynie powielać przeszłości. Choć duch zespołów Lucie czy Kollerband bywa tu wyraźnie wyczuwalny, nie jest to bynajmniej sentymentalna podróż w przeszłość. To raczej przypomnienie o korzeniach artysty, nawet jeśli jego muzyczne zainteresowania dawno już powędrowały w innym kierunku. Pod względem gatunkowym płyta jest być może nawet zbyt różnorodna; nie każdy utwór ma szansę stać się radiowym hitem, a częste zmiany stylistyki mogą niektórych słuchaczy zaskoczyć. I właśnie w tym tkwi jej największy urok. Widać wyraźnie, że Koller nie tworzył tego materiału w oparciu o kalkulacje, co najlepiej sprawdziłoby się w radiu. Po latach obecności na scenie nie musi już nikomu udowadniać, że potrafi napisać przebój. Na „Nebudem se bát” z powodzeniem odkrywa nowe terytoria. Elementy jazzu i chanson, gitarowe riffy, elektronika, rockowa bezpośredniość oraz gościnne występy – wszystkie te składniki łączą się w spójną i naturalną całość. W efekcie powstał album, który nie zniechęci przeciętnego słuchacza radiowego, a jednocześnie oferuje sporą głębię osobom o bardziej alternatywnych gustach.
Koller pozostaje wierny swojemu bezpośredniemu stylowi, a jednocześnie zaskakuje otwartością. W jego muzyce wciąż pobrzmiewa nuta cichego sprzeciwu, surowe pragnienie oraz doświadczenie – okupione niemałym trudem – człowieka, który naprawdę zaznał życia. Nie jest to retrospektywa jego kariery, lecz raczej potwierdzenie, że nawet po tylu latach nie ma powodu, by przestać szukać.
Przede wszystkim słychać tu pewność w operowaniu instrumentami oraz umiejętność muzyków, którzy nie rywalizują o pierwszeństwo, lecz stawiają służenie utworom na pierwszym miejscu. Perkusja Adama Kollera i bas Marka Minárika tworzą solidny – momentami wręcz nieustępliwy – fundament, a Michal Pelant na przestrzeni jednego albumu potrafi płynnie przechodzić od ostrych rockowych riffów i post-punkowych faktur po delikatne, nastrojowe linie melodyczne. Elektroniczne warstwy poszerzają przestrzeń brzmieniową, nie przytłaczając przy tym gry zespołu. Co więcej, goście tacy jak Al Di Meola czy Miroslav Hloucal nie pełnią jedynie funkcji dekoracyjnej, każdy z nich wnosi własny, wyrazisty koloryt muzyczny. To właśnie połączenie dojrzałości, warsztatowego kunsztu i gotowości do podejmowania ryzyka sprawia, że „Nebudem se bát” jest płytą, do której chce się wracać. Z każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywa się nowe warstwy czy detale, które przy pierwszym kontakcie mogłyby łatwo umknąć uwadze.
Na 95, 94 i 93 miejscu trzy nagrania z tejże płyty, pośród 13 premier, debiutują
NOTOWANIE 2081- 2083
To zestawienie sumuje trzy tygodnie października. Zatem nowości są od razu trzeci tydzień w zestawieniu. Piosenki, które są 50 tygodni na liście zdobywają bonusowo 100 punktów do rocznego podsumowania, za każdy kolejny tydzień, 20 punktów
na żółto zaznaczone są spektakularne awanse
piosenki powyżej 50 tygodni są zaznaczone dodatkowo większą czcionką i podkreśleniem
October 3-17 , 2026
13 news, 33 dropped of the chart
|
1 |
1 |
7 |
A VIRTUOSO NEVER DIES (SOMEONE'S PLAYING CHOPIN) |
GEORGE & G (7 RAZY NA 1) |
1 |
|
2 |
4 |
32 |
CHOOSIN' TEXAS |
ELLA LANGLEY |
1 |
|
3 |
3 |
39 |
REIN ME IN |
SAM FENDER& OLIVIA RODRIGO |
1 |
|
4 |
N |
3 |
HIT THE WALL |
GRACIE ABRAMS |
4 |
|
5 |
N |
3 |
LIGHT AHEAD |
DARLING WEST& MATTHEW LOGAN VASQUEZ |
5 |
|
6 |
N |
3 |
LOVE WILL FIND YOU |
AGE CONNECT& ROCKAWAY |
6 |
|
7 |
9 |
12 |
PLEASE BREAK THE SILENCE |
LORD OF THE LOST& LEAUGE OF DISTORTION |
7 |
|
8 |
10 |
16 |
GREAT EXPECTATION |
SIENNA SPIRO |
8 |
|
9 |
19 |
19 |
MUSICK |
LAIBACH&WIYAALA |
9 |
|
10 |
22 |
7 |
DANCETERIA |
SOFT CELL |
10 |
|
11 |
2 2 2 |
16 20 11 |
DANCETERIA HISTORIA MIDNIGHT ECHOES |
MADONNA GIPSY KINGS&TONINO BALIARDO DOMINIK DUDEK& FRANCIS ON MY MIND&ALERT RCB |
1 2 2 |
|
12 |
6 |
16 |
MELANCHOLIA |
KLEZ.E |
4 |
|
13 |
13 |
36 |
BELLS&WHISTLES |
MEGAN MORONEY&KACEY MUSGRAVES |
13 |
|
14 |
15 |
7 |
PETAL |
ARIANA GRANDE |
14 |
|
15 |
16 |
7 |
COWGIRL |
SHABOOZEY |
15 |
|
16 |
7 |
25 |
THE MAN WHO STOLE YOUR SOUL |
MIDGE URE |
7 |
|
17 |
6 |
16 |
BIZARRE |
MADONNA |
6 |
|
18 |
6 |
19 |
I FEEL SO FREE |
MADONNA |
1 |
|
19 |
11 |
47 |
FATHER FIGURE |
TAYLOR SWIFT |
11 |
|
20 |
82 |
20 |
MI MEXICO LINDO |
ALEJANDRO FERNANDEZ |
20 |
|
21 |
81 |
20 |
OK |
GET WELL SOON |
21 |
|
22 |
81 |
20 |
THE 4;3 DAYS |
GET WELL SOON |
22 |
|
23 |
29 |
11 |
AUTOMATIC |
JESSIE WARE |
16 |
|
24 |
20 |
16 |
HYMNUS |
KLEZ.E |
20 |
|
25 |
18 |
16 |
STUPID SONG |
OLIVIA RODRIGO |
18 |
|
26 |
11 |
30 |
LISTEN TO MY HEART |
STEVE PORCARO& GARDNER COLE |
11 |
|
27 |
8 |
30 |
CRUEL WORLD |
HOLLY HUMBERSTONE |
8 |
|
28 |
8 |
31 |
SAINTS AND ANGELS |
STEVE PORCARO& JASON SCHEFF |
5 |
|
29 |
77 |
20 |
FEATHERS IN A STORM |
LINDA PERRY |
29 |
|
30 |
21 |
7 |
CRAZY, BABY |
CARA DELEVINGNE |
21 |
|
31 |
23 |
7 |
BASS PERSUADES |
MILEY CYRUS |
23 |
|
32 |
24 |
7 |
WILLING AND ABLE |
NOAH KAHAN |
24 |
|
33 |
25 |
7 |
LOSER |
TAME IMPALA |
25 |
|
34 |
14 |
7 |
BOSTON |
STELLA LEFTY |
14 |
|
35 |
50 |
11 |
A PLEA |
FLEA |
35 |
|
36 |
51 |
11 |
THINKIN BOUT YOU |
FLEA |
36 |
|
37 |
52 |
11 |
WILLOW WEEP FOR ME |
FLEA |
37 |
|
38 |
46 |
30 |
SOMETHING SERIOUS |
BRUNO MARS |
38 |
|
39 |
47 |
11 |
CRUEL STREAK |
THE BLACK CROWES |
39 |
|
40 |
29 |
11 |
BUTTERFLY SEASON |
ELLA LANGLEY&MIRANDA LAMBERT |
15 |
|
41 |
28 |
25 |
IN THE STARS |
THE ROLLING STONES |
7 |
|
42 |
48 |
11 |
HAPPIER TIMES AHEAD |
RAYE |
42 |
|
43 |
49 |
11 |
SKIN& BONES |
RAYE |
43 |
|
44 |
45 |
31 |
DYING FOR YOU |
CHARLIE XCX |
44 |
|
45 |
45 |
53 |
WAITING ON THE END OF THE WORLD |
BRUCE SPRINGSTEEN |
45 |
|
46 |
45 |
53 |
RICHARDSON |
SHURA& CASSANDRA JENKINS |
45 |
|
47 |
44 |
25 |
WICHITA LINEMAN |
FLEA& NICK CAVE |
44 |
|
48 |
40 |
36 |
SHE GETS ME |
NIK KERSHAW |
40 |
|
49 |
41 |
32 |
RIDE |
JESSIE WARE |
38 |
|
50 |
56 |
30 |
WILD HORSE |
FREYA RIDINGS |
50 |
|
51 |
58 |
30 |
MARIPOSA TECKNICOLOR |
LAURA PAUSINI |
51 |
|
52 |
62 |
39 |
ON PEUT COMME CA |
ZAZ |
52 |
|
53 |
62 |
39 |
AU PAYS DES MERVEILLES |
ZAZ |
53 |
|
54 |
65 |
33 |
EVERYTHING BURNS |
MOLLY TUTTLE |
27 |
|
55 |
63 |
33 |
PEOPLE ALWAYS CHANGE |
CELESTE |
19 |
|
56 |
63 |
33 |
ON WITH THE SHOW |
CELESTE |
20 |
|
57 |
64 |
33 |
HOT TO GO! |
CHAPPEL ROAN |
26 |
|
58 |
84 |
39 |
CHANEL |
TYLA |
58 |
|
59 |
100 |
7 |
AMERICAN CARS |
NOAH KAHAN |
59 |
|
60 |
87 |
43 |
SO IN LOVE (BRAND NEW EXTENDED MIX) |
OMD |
60 |
|
61 |
90 |
7 |
READY, STEADY, GO! |
HARRY STYLES |
61 |
|
62 |
91 |
7 |
HOTEL IN MEMPHIS |
HALF MOON RUN |
62 |
|
63 |
92 |
7 |
ON FIRE |
LOUIS TOMLINSON |
63 |
|
64 |
93 |
7 |
LEMONADE |
LOUIS TOMLINSON |
64 |
|
65 |
74 |
7 |
OVER YOU |
MARCIN WĄDOŁOWSKI& JOANNA KNITTER |
65 |
|
66 |
75 |
20 |
SINGULARITY |
LAIBACH& DONNA MARINA MARTENSSON |
66 |
|
67 |
76 |
20 |
FLUID EMANCIPATION |
LAIBACH |
60 |
|
68 |
70 |
20 |
HORSES AND DIVORCES |
KACEY MUSGRAVES& MIRANDA LAMBERT |
54 |
|
69 |
68 |
36 |
OO-WEE |
ST. PAUL& THE BROKEN BONES |
52 |
|
70 |
67 |
42 |
NO ESTAS SOLO, TIENES TU VOZ |
MANOLO GARCIA |
11 |
|
71 |
67 |
42 |
SUCH A FUNNY WAY |
SABRINA CARPENTER |
13 |
|
72 |
66 |
33 |
POST SEXY CLARITY |
LOLA YOUNG |
28 |
|
73 |
78 |
20 |
HAIRCUT |
REVEREND AND THE MAKERS& VICKY McCLURE |
62 |
|
74 |
79 |
20 |
CRYING OVER YOU |
REVEREND AND THE MAKERS |
63 |
|
75 |
96 |
7 |
NOBODY'S GIRL |
TATE McRAE |
75 |
|
76 |
97 |
7 |
TRYING ON SHOES |
TATE McRAE |
76 |
|
77 |
99 |
7 |
DOORS |
NOAH KAHAN |
77 |
|
78 |
68 |
36 |
STREETS OF MINNEAPOLIS |
BRUCE SPRINGSTEEN |
52 |
|
79 |
30 30 |
11 11 |
IS THIS ALL THERE IS? THE MONSTERS OF PIG ALLEY |
ANNA CALVI& MATT BERNINGER MORRISSEY |
18 19 |
|
80 |
31 |
45 |
ECCE HOMO |
GAVIN FRIDAY |
26 |
|
81 |
32 |
39 |
MON COEUR TU ES FOU |
ZAZ |
27 |
|
82 |
33 |
16 |
RAINDROPS KEEP FALLING ON MY HEAD |
GABRIELLE CAVASSA&JOSHUA REDMAN |
25 |
|
83 |
34 |
16 |
WATCH IT BURN |
KATY PERRY |
26 |
|
84 |
35 |
16 |
SWEET JULY |
TAKE THAT |
27 |
|
85 |
36 |
11 |
LOST HORIZON |
PAUL McCARTNEY |
28 |
|
86 |
37 37 |
11 11 |
MATCHES SHOCK! |
MELISSA ETHERIDGE AGE CONNECT& ROCKAWAY |
30 31 |
|
87 |
38 |
25 |
MR VALENTINE |
JESSIE WARE |
38 |
|
88 |
39 39 |
11 11 |
NO SLEEPER YOU GO TO MY HEAD |
SEARCHING FOR HOME JAN SMIGMATOR& JAN KYNCL |
32 33 |
|
89 |
N |
3 |
DREAMS YOU HOLD |
GRETA VAN FLEET |
89 |
|
90 |
N |
3 |
BAD GIRLS NEVER DIE |
NESSA BARRETT |
90 |
|
91 |
42 42 |
42 25 25 |
FORMENTERA IN TIMES OF DRAGONS SILENT LUCIDITY |
ZAHARA TORI AMOS KURT DEIMER& GEOFF TATE |
35 34 35 |
|
92 |
43 43 |
39 39 |
LOVE ME LIKE YOU USED TO DO DRAPAIRES POLIGONEROS |
MARGO PRICE& TYLER CHILDERS MANOLO GARCIA |
43 43 |
|
93 |
N |
3 |
NEBUDEM SE BAT |
DAVID KOLLER |
93 |
|
94 |
N |
3 |
NECH ME BEJT |
DAVID KOLLER |
94 |
|
95 |
N |
3 |
UNOS |
DAVID KOLLER |
95 |
|
96 |
N |
3 |
TEAR IT DOWN |
GRETA VAN FLEET |
96 |
|
97 |
N |
3 |
DRACULA |
NESSA BARRETT |
97 |
|
98 |
N |
3 |
CHELSEA BOOTS |
PAUL McCARTNEY |
98 |
|
99 |
N |
3 |
DIVINE INTERVENTION |
THE ROLLING STONES |
99 |
|
100 |
N |
3 |
STEAL AWAY |
KEITH URBAN |
100 |
Wypadły z topu: 3(8)DANCING WITHOUT YOU- SOPHIE ELLIS BEXTOR&DISCO BAMBINO&NILE RODGERS, 5(22)THE BEST IS YET TO COME- THOMAS ANDERS, 7(22) YOU GOT TO LOSE- THE BLACK CROWES, 12(8) MAKE UP IS A LIE- MORRISSEY, 13(29)I ONLY MISS YOU- MEGAN MORONEY&ED SHEERAN, 17(13)ALL THIS TIME(LIVE AT THE RIJKSMUSEUM)-STING, 26(4) MOVIN' TO THE SUN- HUGEL/ IMAEL ANGEL/ ULTRA NATE, 27(22)CAROLINE- JAY BUCHANAN, 27(28)DRY SPELL- KACEY MUSGRAVES, 27(22)LONELIEST GIRL- KACEY MUSGRAVES,29(8)BANG BANG-POWER STATE, 53(8) RUNWAY-LADY GAGA& DOECHII, 54(27) MURDED BY NUMBERS- CHRSTIAN McBRIDE& STING& ANDY SUMMERS,55(27) OLD FOLKS-CHRISTINA McBRIDE&SAMARA JOY, 55(28)I AIN'T WORRIED ABOUT IT- ZAC BROWN BAND, 57(27)WILD THINGS RUN- LEANN RIMES, 59(27)DEAD END RED DIRT(FROM „THE GRAY HOUSE”)- LAINEY WILSON, 60(27) DRIVE(FROM „F1-THE MOVIE)- ED SHEERAN, 61(27) DEAR ME(FROM „F1- THE MOVIE”) - KESHA, 69(17) HEATHEN DAYS- ROB ZOMBIE,71(17) I NEED YOU- BRANDY& KEHLANI,72(17) FEVER DREAM- ALEX WARREN, 73(17) LIGHT UP (FROM THE NETFLIX DOCUMENTARY – KYLIE)- KYLIE MINOGUE, 80(17) CAN YOU GET ME OUT OF PHOENIX- THE DELINES, 80(17) ANYTIME SOON- JASON ALDEAN, 83(17) YOU GOT THE LOOK- A'TEENS, 85(60) BAZAAR BIZARRE- LORD OF THE LOST, 86(42) ONE OF THE GREATS- FLORENCE + THE MACHINE, 88(30) BADLANDS- MUMFORD& SONS& GRACIE ABRAMS, 89(4) WHO I AM- TEDESCHI TRUCKS BAND, 94(4) TRUE BLACK- JAY BUCHANAN, 95(4) COME DOWN SOON- LIZZY McALPINE, 98(4) I CAN'T WAIT- KANYE WEST,


Prześlij komentarz